Niedziela Wielkanocna w Gocławiu miała w tym roku wyjątkowy wymiar. Po kilkudziesięciu latach przerwy, dzięki zaangażowaniu lokalnej społeczności i Szkoły Tradycji Mazowsza Leśnego, do wsi powrócili dyngusiarze i „Dziękus”. To piękne nawiązanie do tradycji naszych pradziadków pokazało, że dawne zwyczaje wciąż mają moc jednoczenia pokoleń.
Siła współpracy i tradycji
Wydarzenie nie odbyłoby się bez wspólnego wysiłku wielu osób i organizacji. Nad przywróceniem wyjątkowej tradycji po kilkudziesięcioletniej przerwie pracowała od jakiegoś czasu Szkoła Tradycji Mazowsza Leśnego wraz z lokalną społecznością. W akcję zaangażowały się połączone siły trzech Kół Gospodyń Wiejskich: KGW "Gocławianka" z Gocławia, KGW "Kaleń" z Kalonki i KGW Żelazna z Żelaznej oraz Szkoła Podstawowa w Gocławiu i lokalna Schola.
Ożywione wspomnienia i pieśni
Podczas sąsiedzkich spotkań ożyły wspomnienia o dawnym wielkanocnym kolędowaniu, które było kiedyś stałym elementem świąt na Mazowszu Leśnym. Grupa kolędników najpierw śpiewała pieśni o charakterze religijnym, a po otrzymaniu darów (jajek, placków lub drobnych pieniędzy) śpiewała specjalną pieśń z podziękowaniem.
Choć w całej Polsce zwyczaj ten kojarzymy głównie jako „chodzenie po dyngusie” lub „chodzenie z pasyjką”, w naszych stronach funkcjonuje on pod unikalną nazwą „Dziękusa”. Tak jak miało to miejsce wiele lat temu, tak i teraz, dyngusiarze śpiewali ludowe pieśni o Zmartwychwstaniu i o urodzaju oraz życzyli sąsiadom dostatku i pomyślności.
Bardzo silna tożsamość lokalna
Jak się okazało, tradycja ta wciąż drzemie w pamięci mieszkańców. Niezwykle cennym momentem było spotkanie z Panem Janem Maśniakiem, dawnym dyngusiarzem, który podzielił się unikatową pieśnią dyngusową.
– Fakt, że Pan Jan Maśniak pamięta te pieśni, to prawdziwy skarb etnograficzny. Dzięki takim osobom oraz zaangażowaniu naszych KGW i Pana Mateusza Niwińskiego, „Dziękus” przestaje być niemal zapomnianym hasłem, a staje się żywą tradycją w gminie Pilawa – podkreśla Burmistrz Miasta i Gminy Pilawa Albina Łubian.
– To, że w Gocławiu i okolicznych wsiach Żelazna i Kalonka, używa się tej nazwy, jest dowodem na bardzo silną tożsamość lokalną. W wielu regionach Polski te nazwy zanikły i zostały zastąpione ogólnym określeniem „śmigus-dyngus”. Nasz „Dziękus” podkreśla nie tyle sam akt lania wodą, co aspekt społeczny i obrzędowy: wymianę darów, śpiew i budowanie relacji sąsiedzkich – zaznacza włodarz miasta i gminy.
Misja: Dokumentacja i radość
Wydarzenie fotograficznie dokumentowały gospodynie z KGW Żelazna oraz Piotr Baczewski z Fundacji Muzyka Zakorzeniona, która od lat pomaga przywracać muzykę tradycyjną do żywego obiegu kulturowego. Dzięki takim działaniom, dziedzictwo naszych przodków znajduje swoje miejsce we współczesnym świecie, budując tożsamość regionu i integrując mieszkańców – od najmłodszych po najstarszych.
– Dziękuję twórcom tego wyjątkowego wydarzenia, którzy pokazali, że muzyka tradycyjna i dawne zwyczaje wciąż potrafią nas łączyć! Dziękuję także wszystkim mieszkańcom za otwarcie drzwi i niezwykle ciepłe przyjęcie dyngusiarzy – wyraża wdzięczność Pani Burmistrz.
Zdjęcia: Muzyka Zakorzeniona, Koło Gospodyń Wiejskich Żelazna